500 zł za niezamówiony mail reklamowy

Precedensowy wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 10 lipca 2013 r. (sygn. akt VI A Ca 1414/12) w sprawie zadośćuczynienia za otrzymanie niezamówionego maila z reklamą.

Sąd Apelacyjny w Warszawie rozstrzygał w sprawie o zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych osoby fizycznej poprzez wysłanie na jej służbowy adres email wiadomości zawierającej treści reklamowe. Powód domagał się zapłaty kwoty 10.001 zł i kosztów procesu. Sąd uznał za wystarczającą kwotę 500 zł zapłaconą na cele społeczne.

To rozstrzygnięcie precedensowe, mogące mieć istotne znaczenie dla orzecznictwa. Z jednej strony stanowi ono ostrzeżenie dla podmiotów naruszających prawo do prywatności posiadaczy skrzynek emailowych, a z drugiej topi nadzieje pieniaczy, którzy chcieliby się wzbogacić na nadawcach spamu. Dobro osobiste zostaje bowiem naruszone, ale zadośćuczynienie krzywdzie nie musi wiązać się z zapłatą na rzecz osoby pokrzywdzonej.

Sąd Apelacyjny stwierdził, że w sprawie doszło do naruszenia dobra osobistego powoda:

„Informacja ta [email zawierający reklamę – przyp. JS] ze względu na inwazyjny charakter tego przekazu stanowiła naruszenie sfery prywatności powoda, a wiec sfery związanej z dobrami osobistymi każdego człowieka. Powyższe w świetle okoliczności sprawy doprowadziło do naruszenia dobra osobistego powoda w postaci prawa do prywatności.”

Jednocześnie Sąd Apelacyjny ocenił, że naruszenie skutkowało znikomym i mało intensywnym rozmiarem krzywdy powoda. A ta: „musiała być oceniania według miar zobiektywizowanych, stopnia negatywnych konsekwencji wynikających z dokonanego naruszenia polegającego, jak się ostatecznie okazało, jedynie na wysłaniu jednego, krótkiego e-maila.” 

Zgodnie z rozstrzygnięciem, wystarczającym z punktu widzenie interesów powoda było więc przeproszenie, złożenie oświadczenia – wyrażenie ubolewania, podjęcie działań zmierzających do usunięcia skutków naruszenia – usunięcie danych oraz zapłata 500 zł na cele społeczne.

Na marginesie można jeszcze wskazać, że nadawcy spamu powinni bać się raczej sankcji administracyjnych, o których mowa w innych ustawach, ale to już temat na osobny wpis.

I jeszcze retoryczne pytanie na koniec: czy niezamówione telefony z treściami marketingowymi nie naruszają dóbr osobistych w sposób znacznie bardziej intensywny niż niezamówiony email?

Uzasadnienie wyroku można znaleźć tutaj.

Tagi:, ,
Ostatnie wpisy