Przepis się nie przyjął…

Analizowałem z kolegą szanse na wygranie sprawy. Dowody przemawiały na naszą rzecz, emojce na rzecz strony przeciwnej. Co przekona sędziego rozstrzygającego sprawę? Podobno kieruje się własnym poczuciem sprawiedliwości… ale przecież nie może zignorować materiału dowodowego…

Wtedy kolega powiedział mi, że ta pani sędzia ma dość specyficzne podejście do procedury. Przykładowo nie uznaje prekluzji dowodowej – zwykła mawiać, że na jej sali rozpraw te przepisy się nie przyjęły

Takie podejście do prawa może budzić uzasadnione wątpliwości. W końcu sądy są od stosowania prawa, a nie od ignorowania przepisów… Z drugiej strony należy zauważyć, że ustawodawca po kilku latach wykreślił z kodeksu postępowanie gospodarcze, a z nim prekluzję dowodową – przynajmniej w dotychczasowym kształcie.

Czyżby Pani Sędzia jednak miała rację?

Tagi:, ,
Ostatnie wpisy